Faustyna Kowalska – przesłanie Jezusa Miłosiernego

Każdego dnia zastanawiamy się i rozważamy jak minął dzień, czy nie był czasem stracony i czy nie popełniliśmy błędów lub czynów, których wolelibyśmy uniknąć albo jak najszybciej o nich zapomnieć. Warto czasem mieć taką refleksję, bo może nam ona pomóc zwłaszcza jeśli chcemy ciągle poprawiać swoje zachowania i stosunek do innych osób. Nie musimy jednak uczyć się tylko na własnych błędach, bo istnieją wzorce, które doskonałym życiem, wieloma wyrzeczeniami i ciężką pracą pokazały jak należy postępować zarówno w chwilach radości jak również w chwilach smutku i wątpliwości. Nie bez powodu często wspomina się te postacie przytaczając zarówno ich wypowiedzi jak również zwyczajne czyny i postępowanie. Warto nadmienić tu taką postać jak św. Faustyna Kowalska, która znana jest głównie jako orędowniczka bożego miłosierdzia. Była ona doskonałym przykładem osoby, która pomimo wewnętrznej walki między przyjemnościami świata doczesnego a głębokim pociągiem do życia doskonalszego uległa bożemu zawołaniu i porzuciła wszystko nie oglądając się za siebie. Dzielnie kroczyła pomimo choroby i związanego z nim cierpienia i do ostatnich dni żyła bożą miłością, która przepełniała jej życia na wskroś. Choć warto nadmienić i dostrzec, że nie od początku życia kroczyła ona drogami wiary. Początkowo mając inne plany jak każdy normalny człowiek, używała życia na zabawach i codziennych radościach starając się zagłuszyć sobie wewnętrzny głos, który wzywał ją do życia doskonalszego, do życia zakonnego, z dala od rodziny i przyjaciół. Długo opierała się tym wezwaniom, lecz pewnego dnia podczas zabawy, na którą wybrała się wraz z siostrą ukazał się jej umęczony Jezus. Wówczas młoda siostra Faustyna z lękiem zapytała Pana Jezusa kto wyrządzą mu taką krzywdę. Na to usłyszała odpowiedź, że ona wyrządzi mu ją jeśli nie podąży za jego głosem. Wówczas cały klimat zabawy znikły a siostra Faustyna pod pozorem bólu brzucha i zmęczenia znikła z uroczystości udając się do najbliższego Kościoła. Tam usłyszała głos, aby pomimo sprzeciwu rodziców wyjechać natychmiast do miasta, gdzie wstąpi do zakonu wyznaczonego jej przez samego Jezusa. Od początku zatem jej życie kierowane było boską ręką i nie pozwalało jej oddalić się od jego zamysłów względem jej prostej osoby. Nie możemy jednak zapewniać, że to od niej zależało w największej mierze czy podąży za głosem, który słyszy czy też nadal będzie unikać wewnętrznego natchnienia. Pragnienie kochania Pana Boga jak sama określiła „miłością, jaką nikt do tej pory go nie kochał” było uczuciem silniejszym i przyczyniło się do podjęcia takiej a nie innej decyzji. Faustyna w trakcie swojego nowicjatu często poddawana była wielu próbom zarówno przez osoby, z którymi żyła na co dzień w zakonie jak również przez Pana Boga. Często nie dowierzano jej relacjom jakoby widziała samego Pana Jezusa i z tego powodu miała wiele przykrości. Również spowiedź nie była dla niej rzeczą prostą, bo nie spotkała wówczas jeszcze kapłana, który byłby w stanie zrozumieć stan jej duszy i łaski jakie Pan Jezus pragnie jej dać. Czas jednak pokazał, że wierność i modlitwa pozwoliły św. Faustynie dostąpić spotkania kapłana, którego wcześniej widziała podczas snu, ks. Michała Sopoćkę, który był w stanie odczytać boże zamysły i plany w stosunku do jej duszy. Doradzanie takiej osobie nie było rzeczą łatwą, bo wystarczyły drobne uchybienia czy złe poprowadzenie, aby wszystkie łaski nie trafiły do niej i przez nią do innych osób, ale żeby zostały zmarnowane. Poprzez siostrę Faustynę Pan Jezus przekazał światu swoje posłannictwo miłosierdzia, które nie było niczym nowym, lecz utwierdzeniem i przypomnieniem tego, co wydarzyło się blisko dwa tysiące lat temu. Wprowadzone zostały również rzeczy dotąd nieznane jak np. koronka do bożego Miłosierdzia, święto Miłosierdzia Bożego oraz obraz z wizerunkiem Chrystusa Miłosiernego. Modlitwa miała być odmawiana każdego dnia a szczególnie w piątek o godzinie 15 na pamiątkę godziny, w której został ukrzyżowany Jezus Chrystus. Święto zaś miało być odprawiane w pierwszą niedzielą po Wielkanocy. Jezus obiecał, że każdy kto tego dnia przystąpi do spowiedzi i Komunii św. dostąpi całkowitego odpuszczenia win i kar. Święto to wypłynęło z wnętrzności Jego i świat miał nie zaznać pokoju do póki nie zwróci się do Jego Miłosiernego Serca. Obraz zaś Jezusa Miłosiernego przedstawia jego wizerunek, z którego serca wypływają 2 promienie, czerwony symbolizujący krew, czyli życie człowieka i wodę, czyli ludzie oczyszczenie, odkupienie z win. Podpis „Jezu, ufam Tobie” miał symbolizować zaufanie do Jezusa i bezgraniczną wiarę w jego przebaczające miłosierdzie względem grzesznego człowieka. Siostra Faustyna dzięki posłannictwu miłosierdzia ze skromnej, cichej i nikomu bliżej nie znanej zakonnicy stała się rozpoznawalną na całym świecie ikoną przez którą wielu ludzi odnalazło drogę do zbawienia. W wielu stacjach religijnych np. Radio Maryja, każdego dnia o godzinie 15 odprawiana jest wspomniana modlitwa, podczas której uczestniczą w niej słuchacze zarówno z Polski jak również poprzez połączenie telefoniczne, wierni z całego świata. Papież Jan Paweł II zatwierdził święto Miłosierdzia Bożego, które wedle wskazówek Jezusa odbywa się w każdą pierwszą niedzielę po Wielkiej Nocy. Św. Faustyna, pokorna zakonnica, która ukończyła jedynie szkołę podstawową, dzięki mocy bożej była w stanie napisać wszystko co zachodziło w jej duszy między jej osobą a Jezusem, stała się wezwaniem do życia doskonalszego, walki z pokusami życia codziennego, które nie były jej obce. Przeżywszy 33 lata, wśród walk i cierpień, lecz do ostatnich chwil pokornie je znosząc, odeszła po wieczną nagrodę.

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany aby móc komentować.