Umowa ACTA a ściganie kradzieży intelektualnych

Od kilku dni w Internecie prowadzona jest intensywna dyskusja na temat podpisania przez polski rząd ustawy o nazwie ACTA. Większość z nas jeszcze nie do końca ma pojęcie czym tak naprawdę jest ACTA, jakie nakłada wymogi na państwa, które zdecydowały albo mają zamiar go podpisać oraz jakie niesie również konsekwencje dla przeciętnego obywatela. ACTA to porozumienie między wieloma krajami (początkowo między Stanami Zjednoczonymi a Japonią, do którego potem przyłączyli się między innymi Meksyk, Australia czy Nowa Zelandia), która ma na celu zapewnienie szerszą ochronę własności intelektualnej. Dokument ten nie tylko wyznacza przepisy o charakterze lokalnym, ale również globalnym. Są wielkie niejasności co do jego powstawania, bo był tworzony w zaciszu i prawdopodobnie przy współpracy z dużymi amerykańskimi koncernami, które miały prywatne interesy w takiej ustawie. ACTA podejmuje temat produktów, które są nielegalnie rozpowszechniane bez wiedzy autora, czyli naruszają prawa autorskie. Jest tu dużo miejsce do własnej interpretacji. Jedni sprzeciwiają się temu, że prace reżyserów czy piosenkarzy mają być sprzedawane za duże pieniądze przez wiele lat a jednocześnie człowiek pracujący np. rzemieślnik dostaje nie zapłatę za każde zrobione dzieło a potem za sprzedaż jego tylko jednorazowo na koniec każdego miesiąca wypłatę. Wywołuje to falę protestów, która ma miejsce nie tylko w świecie wirtualnym, lecz również ludzie, szczególnie Ci młodzi, wyszli na ulice, aby wyrazić swój sprzeciw i niezadowolenie z tak a nie inaczej podjętych działań przez polski rząd. Umowa nie była konsultowana z żadnymi organizacjami zajmującymi się na co dzień ochroną praw autorskich co wywołuje jeszcze większe spekulacje i domysły. Wiele państw należących do Unii Europejskiej odrzuciło już przyjęcie tego dokumentu, dlatego tak prędka decyzja o podpisaniu przez polski rząd jest niemałym zaskoczeniem. Umowa ACTA może bardzo znacząco zmienić oblicze Internetu, które dotąd było dla przeciętnego Kowalskiego źródłem informacji tych z zakresu kategorii muzycznej, filmowej, historycznej, kulturowej i innej. Szeroko pojęta cenzura może usuwać pliki, które choć w najmniejszym stopniu są podejrzewane o nielegalne wykorzystywanie rzeczy należące do osób trzecich. Możemy tylko przyglądać się działaniom jakie podejmowane są na arenie polskiej i mieć nadzieję, że będą brane pod uwagę głosy sprzeciwu i niezadowolenia płynące ze społeczności internetowej. Wystarczy wyobrazić sobie czy będzie nas stać na kupowanie oryginalnych krążków muzycznych, które dotychczas pobieraliśmy bez większych problemów z sieciowych zasobów? Filmy i  seriale, które do tej pory tak regularnie oglądaliśmy online nie będą już dłużej dostępne na wyciągnięcie dłoni, bo ich autorzy nie zrezygnują z zysków tylko dlatego, aby większa grupa osób mogła mieć do nich swobodny dostęp. Wszystko nakierowane jest na niemałe zyski i tylko dobro przeciętnego internauty zostało w tym chaosie gdzieś zgubione. Wiele pytań pozostaje niejasnych i bez odpowiedzi, dlatego zapewne boleśnie przekonamy się o wcielaniu w życie dokumentu ACTA na własnej skórze. Warto nadmienić, że do protestu przyłączyły się również czołowe portale takie jak demotywatory.pl czy kwejk.pl, które również uważają dokument za szkodliwy i sprzeciwiają się jego wprowadzeniu na arenę polską. Pomimo zakrojonych na szeroką skalę sprzeciwów, rząd pozostaje nieugięty i nie bierze pod uwagę tego wszystkiego jakby w ogóle nie liczył się ze zdaniem społeczeństwa a przecież jego zadaniem jest tylko reprezentacja woli narodu o czym najwyraźniej zapomniał. Dziś w nocy, dokładnie o 3:30 polskiego czasu, premier Donald Tusk wydał pozwolenie ambasador Polski w Japonii na podpisanie tego dokumentu nie bacząc zupełnie na sprzeciw społeczeństwa i opozycji, która wytykała wiele błędów i niedociągnięć tej umowy oraz daleko idące konsekwencje, które mogą dotknąć każdego z nas. Nie musimy obawiać się natychmiastowego wprowadzenia w życie regulaminu ACTA, bo nim to nastąpi musi zatwierdzić ustawę 6 parlamentów europejskich i wówczas będzie to dopiero możliwe. Młodzież, która przeciwna była tej umowie i stanowczo wyrażała swoje odrębne poglądy między innymi poprzez uliczne protesty, jest niepocieszona, bo utracą wiele źródeł informacji, które do tej pory były przez nich tak prężnie wykorzystywanych. Wiele materiałów, z którymi mieliśmy styczność może zostać usunięte, bo w mniejszym lub większym stopniu mogą naruszać prawa autorskie, których przestrzeganiem zajmuje się od tej pory niepodzielnie ustawa ACTA. Musimy być również bardzo ostrożni i wystrzegać się wszystkiego co może w jakieś mierze naruszać prawo, może tu o pobieraniu takich plików, bo wówczas my też możemy zostać uznani za winnych. Nie trzeba zatem być odpowiedzialnym za załadowanie do sieci, lecz wystarczy napotkać takie dane i bliżej się nimi zainteresować a my również możemy ponieść prawne konsekwencje takich poczynań. Możemy mieć tylko nadzieję, że ustawa ta będzie wprowadzana bardzo powoli i nie egzekwowana z taką surowością z jaką się obawialiśmy o to dotychczas. Musimy mieć nadzieję, że poważnie będzie wzięta pod uwagę troska o dobro internautów, którzy wydają się być niezauważani i potępiani za to, że do tej pory mieli dane z różnych źródeł w zasięgu ręki i korzystali z tych możliwości dość swobodnie i często.

Dodaj komentarz

Pamiętaj! twój e-mail nigdy nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone: *

*
*